Odrzut z eksportu – historia

Dawno dawno temu do osiedlowego sklepu „rzucili” Krówki. Nie były to zwyczajne Krówki zawinięte w szaro-bury papierek, których smak kojarzył się z papierem odrobinę okraszonym cukrem. To były cukierki o niebiańskim smaku, rozpływające się w ustach. Wśród dzieciaków, zgromadzonych wokół trzepaka największy zachwyt jednak wzbudziły papierki, w jakie owinięte były te „dziwne” pyszności. Na złoto – czarnym tle, oczywiście błyszczącym, stała uśmiechnięta łaciata krowa. Papierki szeleściły i pachniały, nieznanym trzepakowemu towarzystwu, luksusem i zachwycały do tego stopnia, że jeszcze długo po zjedzeniu słodkości, służyły jako cenna i pożądana waluta wymienna. Owe Krówki były tak zwanym odrzutem z eksportu, który nie przeszedł przez kontrolę jakości. Ich wadą był jakiś błąd na cudownym papierku. Cała partia wadliwego towaru trafiła do polskich sklepików a stamtąd, dzięki poświęceniu naszych mam, stojących w długich kolejkach, do naszych ust spragnionych prawdziwej czekolady czy cukierków innych niż sztucznie barwione landrynki.

Takich odrzutów z eksportu pamiętam w domu kilka. Między innymi dywan. W dużym pokoju, bo w czasach komuny nie było „salonów”, dumnie okrywał podłogę i stanowił obiekt szczególnej troski naszej mamy. Piękny był. Taki inny od tych jakie się widziało w domach koleżanek. My, dzieciaki też byłyśmy dumne z naszego „eksportowego” dywanu. Gruby, miękki, czerwono czarny i… zupełnie nie pasujący do niczego.

Sporo można powiedzieć o brzydocie jaka panowała w czasach PRL-u, ale nie wszyscy wiedzą, że nie wszystko co wówczas produkowano było byle jakie.

W większości dużych fabryk istniały dwa działy projektowe. Krajowe i eksportowe. W latach 50-tych XX wieku, rynkiem wzorniczym dowodził warszawski Instytut Wzornictwa Przemysłowego, posiadający kilka komórek w różnych fabrykach.

Wzory krajowe dywanów opracowywała w tamtym czasie Komórka Wzorcująca znajdująca się w łódzkiej Fabryce Pluszu i Dywanów im. T. Ajzena, dzisiejszy Dywilan. Tam właśnie powstawały wzory dywanów, tkanin obiciowych i dekoracyjnych, produkowane później w polskich zakładach włókienniczych. Projekty były kontrolowane, zatwierdzane lub odrzucane. Wiele doskonałych pomysłów często trafiało do szuflady, niestety.

Działy eksportu zatrudniały obserwatorów zachodnich rynków, najlepszych projektantów i pozwalały rozwijać skrzydła kreatywności. Wielu obywateli ówczesnej Polski żyło nieświadomych tego jak uzdolnionych mamy w kraju projektantów i jakie cuda potrafią wyczarować fabryczne krosna na potrzeby zachodniego rynku dywanowego.

Dywany z polskich fabryk były za żelazną kurtyną cennym towarem, prezentującym najwyższą jakość i ciekawe wzornictwo.

Wiele się zmieniło od tamtych czasów. Dzieciarnia nie zbiera się już pod osiedlowym trzepakiem a i współczesne odkurzacze wyeliminowały konieczność trzepania dywanów. Obecnie dostępność różnorodnego towaru nie jest problemem. Borykamy się natomiast z innym – niską jakością i chińszczyzną mającą stanowić alternatywę dla wysokojakościowych, czasem dość drogich, produktów. Nie ma chyba większego sensu przekonywać nikogo o tym, że wyższa jakość, suma summarum, jest tańsza bo trwalsza. Promocyjny dywan niewiadomego pochodzenia zakupiony w popularnej sieciówce raczej nie spełnia wymogów jakości jakim podlegają profesjonalne sklepy z dywanami. Ładny i miękki przez chwilę, w krótkim czasie zmieni i się w szmatkę nie nadającą się nawet na korytarz. Każdy rozsądny człowiek to wie, dlatego szuka dobrej jakości.

Warto stawiać na jakość, jaką prezentowały dawne towary eksportowe, którymi dziś może cieszyć się każdy bez potrzeby posiadania talonów i żmudnego oczekiwania w długich kolejkach.

Dziś wystarczy, pijąc poranną kawę, wejść na stronę www internetowego sklepu, zamówić dywan spełniający nasze oczekiwania i po kilku chwilach oczekiwania rozkoszować się miękkim ciepłem pod stopami…

Zapraszamy do naszego sklepu internetowego, w którym znajdziecie Państwo piękne dywany, najwyższą jakość i przyjemność zakupów. 

STAWIAMY NA JAKOŚĆ W PRZYSTĘPNEJ CENIE

Sprawdź komentarze naszych klientów

Dodaj komentarz